niedziela, 3 stycznia 2016

Dobry rok

Z okazji Nowego Roku 2016 życzę Wam, żeby spełniły się Wasze wszystkie plany i marzenia, zwłaszcza te podróżnicze. I żeby było tego wszystkiego jeszcze dziesięć procent więcej, niż chcieliście. Bo co to byłby za rok bez niespodzianek?

Wyspy Aran, Inishmore, Irlandia
Tymczasem prowadzę Prosto Za Nosem już prawie rok, więc z tej okazji postanowiłam podzielić się z Wami najlepszymi rzeczami, jakie widziałam w 2015 - a był to naprawdę dobry rok. Linki prowadzą do postów, w których pisałam o tych rzeczach. 

Wyprawa roku - Rzym, Sulmona i Pacentro.
Możecie o tym poczytać tu, tu, i tu. O, i jeszcze tu. Elementy tej wyprawy są rozsiane po całym blogu, a mam wrażenie, że jeszcze o tym coś naskrobię. Długo myślałam nad zwycięzcą w tej kategorii - byłam w końcu na wielkiej, przebogatej w przygody wycieczce na Półwysep Iberyjski, która była równie rewelacyjna, a może nawet i lepsza, ale koniec końców wyprawa, która trwała trzy dni, nie może być porównywana na takich samych warunkach z dziesięciodniową. A poza tym Sulmona wygrywa pod względem intensywności, wpływu, jaki miała na moje samopoczucie, oraz satysfakcji :)

Sulmona, Abruzja, Włochy
 Miasto roku - Porto.
Ten wybór jest bezdyskusyjny. Widziałam w tym roku wiele pięknych miast. Miejsce na podium miałyby też Piza, Lizbona i Segowia. Tyle, że w Porto powalające rzeczy prawie nie są, jak w innych miejscach, przetykane zwykłymi. 

Porto, Portugalia
Wyspa roku - Inishmore. Za forty, przepaście, i zapach oceanu. 

Inishmore, Irlandia
Zamek roku - Roscommon Castle. Za skalę i rozmach, i za to, że w miasteczku było tak miło :)

Zamek Roscommon, Irlandia
Kościół roku - San Piero a Grado. Bo tak.
Muzeum roku - Więzienie Wicklow Gaol. W Irlandii jest mnóstwo rewelacyjnych muzeów, ale to jest wyjątkowe spośród wyjątkowych.


Wicklow Gaol, Wicklow, Irlandia
Przewodnik roku - pan z kościoła San Justo w Segovii, bo potrafił oprowadzić w języku, którego nie znam tak, że zrozumiałam :)

Segovia, Hiszpania
Zaskoczenie roku - Mount Usher Gardens w Ashford. Bo jest dziko i pięknie. Bo wpadłam w totalny zachwyt, zamiast, jak w innych ogrodach, powiedzieć: 'no, ogród, no, ładny, no i co?'

Ogrody Mount Usher, Ashford, Irlandia
Rozczarowanie roku- wieża katedry w Toledo.
W tej kategorii wygrywa, zostawiając w tyle wszystko inne. Właściwie nie miałam w tym roku żadnych większych rozczarowań, z wyjątkiem tego. Było drogo i niepotrzebnie.

Wieża Katedry, Toledo, Hiszpania
I na koniec ostatnia kategoria, której miało nie być, ale okazała się jednak niezbędna.
NAJRZADZIEJ CZYTANY POST O REWELACYJNYM MIEJSCU, czyli to, co przegapiliście. Gorzkim zwycięzcą w tej kategorii jest Segovia.
Ten post, mimo że traktuje o miejscu jak z bajki, miał najmniej odsłon. Nie mam pojęcia, dlaczego. Segovia na to nie zasłużyła, więc poczytajcie o niej teraz :) 

Segovia, Hiszpania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz