Co zabralibyście ze sobą na bezludną wyspę?
Kiedyś
wydawało mi się, że to pytanie jest czysto hipotetyczne. Pakowałam
sobie w myślach walizkę, w której były, o zgrozo, głównie książki.
Tymczasem, kiedy to nastąpiło, wyszło zupełnie naturalnie. Wzięłam
przede wszystkim przyjaciół. Poza tym, zabrałam aparat, butelkę wody i
jakieś batony, i w pewien słoneczny poranek popłynęliśmy na Ireland's
Eye.